TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
X
BILETY SKLEP BIZNES LEGIA.COM KONTAKT
- Rozwój rozumienia gry to dla nas największe wyzwanie [cz. I]
25.06.2019 20.00, autor: JAKUB WYDRA, fot. ALEKSANDRA WÓR,
– Bardzo nas cieszy, że zawodnicy U17 i U15 udźwignęli grę o najwyższe cele. Najistotniejsze jednak, że dobry wynik sportowy był efektem pracy, która przełożyła się na dobrą grę i realizację założeń, aspektów, na których zależy nam najbardziej. W grze zawodników widoczne były nawyki, które kształtujemy w treningu, a to jest dla nas sygnałem, że poprzez jakościową pracę skutecznie wdrażamy nasz program szkolenia w życie – podkreśla koordynator U13 - U18 Akademii Piotr Urban w pierwszej części rozmowy dla akademia.legia.com.
 
1 lipca miną dwa lata, od kiedy rozpocząłeś pracę w Legii Warszawa. Co w największym stopniu zmieniło się w Akademii przez ten okres czasu?
 
– Na pewno nowością jest stworzenie i wdrażanie w życie nowego programu szkolenia. Proces ten rozpoczęliśmy jeszcze w poprzednim sezonie, który był swego rodzaju okresem testowym. Pewne rzeczy trzeba było zmodyfikować i dopiero od niedawno zakończonego sezonu można powiedzieć, że ten program należycie funkcjonuje. To jest podstawa całej naszej działalności. Początkowo za jego powstanie odpowiadał Menadżer Akademii, Radosław Mozyrko, który przez wiele lat pracował w angielskich klubach. Później ja dodałem do niego jeszcze swoje spostrzeżenia oparte na moich doświadczeniach z Hiszpanii. Najważniejsze założenia tego programu to przede wszystkim „10 przykazań trenera”, nawyki wychowanków oraz model gry, który wdrażaliśmy na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy. Na tym bazujemy, dzięki tym trzem filarom nasi trenerzy wiedzą, jakich zawodników chcemy mieć w Legii oraz jak musimy trenować, żeby tych zawodników wychować. Aczkolwiek trzeba podkreślić również, że nastąpiły zmiany w sposobie pracy z trenerami. Oprócz szkoleń, wspólnie realizujemy konkretne projekty dotyczące rozwoju osobistego, których czas trwania jest zróżnicowany - realizacja niektórych trwa kilka tygodni, a innych praktycznie cały rok. Zdajemy sobie sprawę, że jeśli chcemy szkolić bardzo dobrych zawodników, musimy mieć najpierw bardzo dobrych trenerów.
 
 
Jakie cele szkoleniowe wyznaczyliście sobie jako Akademia na sezon 2018/19? Jak oceniasz ich realizację?
 
– Tak, jak już wspomniałem, udało nam się wdrożyć na dobre nowy program szkolenia, w tym nowy model gry, który ma charakteryzować naszych graczy, nasze drużyny. Zwracamy przede wszystkim olbrzymią uwagę na indywidualny rozwój zawodników. W młodszych rocznikach treningi indywidualne już dziś spełniają w pełni nasze oczekiwania. W starszych kategoriach pracujemy głównie pod profil gracza na danej pozycji i w tym sezonie również możemy być zadowoleni z tego, jak ta praca wyglądała. Natomiast zauważyliśmy też, że można pewne aspekty jeszcze usprawnić. Dlatego zdecydowaliśmy się dokonać kilku zmian. Powstanie nowy dział - Rozwoju Zawodników - na czele którego stanie
Mateusz Kamuda
Mateusz Kamuda
Legia Warszawa
. Ten dział skoncentruje się na tym, by w jeszcze większym stopniu zindywidualizować zajęcia, wdrożyć bardziej jakościowy monitoring rozwoju naszych zawodników oraz wesprzeć trening indywidualny analizą. Zmiany w sposobie pracy dotyczyć będą głównie wytycznych dla trenera i jego asystenta - jak oni powinni zachowywać się podczas treningu, żeby zawodnik otrzymywał indywidualne wskazówki, skrojone na jego potrzeby. Na przykład w trakcie treningu, jednego lub kilku, asystent nie będzie skupiał się na całej drużynie, a na dwóch konkretnych zawodnikach. Uważamy, że będzie to zmiana na duży plus. W zakończonym sezonie chcieliśmy poprawić przede wszystkim przyjęcie kierunkowe, ruch bez piłki oraz podania. Myślę, że w przypadku przyjęcia i podania zrobiliśmy oczekiwany postęp, z kolei jeśli chodzi o ruch bez piłki to wciąż nie wygląda to tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Wiąże się to z rozumieniem gry, które ogólnie w Polsce stoi na stosunkowo niskim poziomie i choć na pewno wygląda to dziś lepiej, niż dwa lata temu, to wciąż musimy nad tym mocno pracować. Patrząc na zawodników z najlepszych lig, właśnie to rzuca się w oczy najmocniej - zupełnie inny poziom rozumienia gry niż w przypadku większości polskich graczy. Nie możesz być dobry w czymś, czego do końca nie rozumiesz, dlatego w naszej pracy przywiązujemy bardzo dużą wagę do tego aspektu. Nasz zawodnik musi odpowiednio czytać grę, szybko podejmować trafne decyzje, wynikające z analizy sytuacji boiskowej, musi szybko myśleć na boisku. Inaczej nie będzie miał szans poradzić sobie na najwyższym poziomie w seniorskim futbolu.
 
 
Drużyny U17 i U15 zdobyły mistrzostwo Polski w tych kategoriach wiekowych pierwszy raz od wielu lat. Czy można powiedzieć, że jest to efekt waszej dwuletniej pracy? W grze zawodników zauważasz już cechy, których oczekujecie od wychowanków Akademii?
 
– Na pewno większość aspektów, które akcentujemy w naszej pracy - wysoki pressing, natychmiastowy doskok po stracie, gra do przodu zawsze, gdy jest to możliwe, zasada "prostą drogą do bramki" czy szukanie pojedynków jeden na jeden - jest widoczna w naszej grze już dziś. Nie dotyczy to wyłącznie drużyn U17 i U15, bo tak naprawdę w każdym zespole widzieliśmy u naszych zawodników wymienione nawyki. W przypadku U15 i U17 przełożyło się to na dobre wyniki sportowe, ale podkreślam, że przejawy naszej dwuletniej pracy są zauważalne w każdej kategorii wiekowej. Co do samej walki o tytuł to warto podkreślić, że dzięki wywalczaniu awansu - najpierw do półfinału, a następnie do finału - mogliśmy zobaczyć, jak z taką sytuacją radzą sobie zarówno zawodnicy, jak i trenerzy. Dla naszych graczy było to super doświadczenie, ogromna lekcja gry pod presją, przy większym niż zwykle zainteresowaniu, przy kamerach czy przy znacznie większej publiczności, niż zazwyczaj. Najpierw kiedy do ostatniej kolejki walczyli o awans do fazy pucharowej, a potem w półfinałach i w finale, gdzie - mierząc się z bardzo trudnymi rywalami - grali w każdym meczu o być albo nie być. To, co często powtarzamy i co jest dla nas kluczowe w szkoleniu - wynik sportowy i wygrywanie pucharów nie jest istotne z punktu widzenia trenerów, ale zawodnicy muszą chcieć i dążyć do wygrywania. Nie można uprawiać sportu na zawodowym poziomie nie mając w sobie głodu zwycięstw. Tym bardziej w Legii, gdzie w pierwszym zespole presja wyniku jest ogromna i chłopcy prędzej czy później również się z nią zmierzą. Dlatego bardzo nas cieszy, że zawodnicy udźwignęli grę o najwyższe cele. Natomiast ze szkoleniowego punktu widzenia - co jest dla nas najistotniejsze - dobry wynik sportowy był efektem pracy, która przełożyła się na dobrą grę i realizację założeń, aspektów, na których zależy nam najbardziej. W grze zawodników widoczne były nawyki, które kształtujemy w treningu, a to jest dla nas sygnałem, że poprzez jakościową pracę skutecznie wdrażamy nasz program szkolenia w życie. To daje nam największą satysfakcję.
 
 
 
 
Wiosną w Legii U17 brakowało zawodników, którzy jesienią stanowili o sile zespołu -
Ariel Mosór
Ariel Mosór
Obrońca, ur. 19 luty 2003 r.
Legia Warszawa II
i
Szymon Włodarczyk
Szymon Włodarczyk
Napastnik, ur. 5 stycznia 2003 r.
Legia Warszawa U18
awansowali do starszej kategorii. W U17 występować mogliby również Jakub Ojrzyński i
Radosław Cielemęcki
Radosław Cielemęcki
Pomocnik, ur. 19 luty 2003 r.
Legia Warszawa II
. Dlaczego oglądamy tych chłopców w starszych kategoriach?
 
– W momencie, w którym widzimy, że dany zawodnik potrzebuje dla swojego rozwoju gry w starszej kategorii wiekowej, to po prostu tam gra. Moglibyśmy nikogo nie przesuwać i pewnie wtedy każdy rocznik wygrywałby swoje ligi, ale nie o to chodzi w piłce młodzieżowej, by kolekcjonować puchary i medale. Najważniejszy dla nas jest rozwój indywidualny zawodników, dlatego jeśli widzimy, że chłopak potrzebuje nowego bodźca do rozwoju, to staramy się ten bodziec mu dostarczyć. Najczęściej, gdy zawodnik przerasta umiejętnościami swój rocznik powinien iść wyżej, gdzie mu trudniej, gdzie nie będzie miał tyle czasu na podjęcie decyzji, gdzie będzie mierzył się z rywalami silniejszymi fizycznie. Wówczas będzie musiał się dostosować do tego poziomu, a więc nauczyć się jeszcze szybciej myśleć na boisku, szybciej podejmować decyzje czy sprytem nadrabiać niedostatki fizyczne. Zdarza się jednak, że starsza drużyna gra z przeciwnikiem teoretycznie słabszym, niż młodsza ekipa. Wówczas taki zawodnik jest ponownie przesuwany do młodszej kategorii wiekowej na dany mecz, ponieważ dla niego bardziej korzystne będzie zmierzenie się z trudniejszym rywalem.
Ariel Mosór
Ariel Mosór
Obrońca, ur. 19 luty 2003 r.
Legia Warszawa II
i
Radosław Cielemęcki
Radosław Cielemęcki
Pomocnik, ur. 19 luty 2003 r.
Legia Warszawa II
zrobili błyskawiczny przeskok. Obaj miniony sezon zaczynali w U17, zaliczyli krótki epizod w U18 i dziś są już w rezerwach. Wiosną podobnie było z Kacprem Tobiaszem. Na przykładzie Ariela i Radka trzeba przyznać, że po prostu było widać, że dla nich przesunięcie do U18 to wciąż za mało. Przykładowo Radek jest takim typem zawodnika, który lubi mieć piłkę przy nodze, więc grając ze starszymi będzie musiał szybciej nią operować, szybciej zagrywać, a co za tym idzie będzie uczył się podejmować szybsze i lepsze decyzje w trakcie gry. Dla niego, jak i dla Ariela do dalszego rozwoju konieczny był więc kolejny awans sportowy. Co ważne, podejmując taką decyzję, bierzemy pod uwagę nie tylko postawę na boisku, ale również i poza nim. Natomiast zdarzają się też przypadki, gdy zawodnik swoją grą zasługuje na awans wyżej, ale my widzimy w nim potencjał do rozwoju cech przywódczych, chcemy kształtować w nim cechy lidera. Wtedy przenoszenie go do kolejnej grupy wiekowej będzie mijało się z celem, bo tam z marszu tym liderem nie zostanie - dlatego zostaje w swoim dotychczasowym zespole i rozwija te cechy. Reasumując, chcemy przede wszystkim, by każdy zawodnik dostał to, czego na dany moment potrzebuje najbardziej.
 
 
Zarówno w wypadku U17, jak i U15 zdarzały się w tym sezonie mecze z gatunku "ważnych", w których zawodnicy ewidentnie nie udźwignęli presji - przykładowo wyjazdowe spotkanie U17 z Escolą, druga połowa U15 z AP 21. Jak Akademia rozwija chłopców pod kątem radzenia sobie z presją oraz jak przygotowuje ich do „ciężaru”, jaki niesie ze sobą gra w Legii?
 
– Nie da się uciec od presji, dlatego z tego punktu widzenia tak ważne były dla naszych chłopców mecze półfinałowe i finałowe Centralnej Ligi Juniorów. W lidze z tym rodzajem presji zawodnicy nie muszą się mierzyć, ponieważ potknięcie w pojedynczym meczu nie niesie za sobą takich konsekwencji, jak, na przykład, wysoka porażka w pierwszym półfinale. Co zaobserwowaliśmy? Przykładowo, gdy przed pierwszym meczem półfinałowym z Zagłębiem Lubin przeprowadzaliśmy trening z piłkarzami, wyglądało to naprawdę słabo. Widać było, jak bardzo ciężar tego spotkania ich stresuje. Porozmawialiśmy ze sztabem i przekazaliśmy chłopcom, że to tylko kolejny mecz, zasady gry ani dyscyplina sportu się nie zmieniły - wyjdą na boisko, by robić to, nad czym od lat pracują. Takie powinno być podejście zawodników w takich sytuacjach, a wspomniany mecz z Zagłębiem pokazał, że przede wszystkim kluczowe jest poukładanie pewnych sprawach w głowie. W samym spotkaniu najpierw to my wyglądaliśmy gorzej, potem Zagłębie i gdy wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą, po utracie bramki na 2:3 zespół nagle zaczął się cofać. Podobnie było w meczu U15 z AP. Zagraliśmy świetną pierwszą połowę, prowadziliśmy 2:0, w drugiej połowie trochę rozluźnienia, rywal wyrównał i zaczęła się nerwówka. Nad tym cały czas musimy pracować. Pod kątem radzenia sobie z presją, gra w fazie pucharowej CLJ była dla naszych graczy świetnym doświadczeniem. To, co musimy robić - jako Akademia - to przede wszystkim poświęcać dużo czasu na rozmowę z zawodnikami, a także kreować im takie sytuacje, w których muszą dźwigać ciężar presji. Tylko w ten sposób będą mogli się do niej przyzwyczaić i nauczyć się sobie z nią radzić.
 
 
Wiosną drużyna U18 grała słabo, przegrała wiele spotkań. Czy zmiana ustawienia może być wytłumaczeniem znacznie gorszej postawy? Czy zadecydowały inne kwestie? Jaka jest Twoja diagnoza?
 
– Nie chodzi o wynik sportowy, ale o styl gry, słabą postawę. Myślę, że składa się na to kilka czynników. Po pierwsze nowa, trudniejsza liga. Przez cały sezon trzeba mierzyć się z wymagającymi rywalami, a nie tak jak to było wcześniej - cztery, pięć razy na przestrzeni kilkunastu miesięcy. Trzeba wziąć pod uwagę także zmianę trenera w trakcie sezonu oraz zmianę systemu gry. Do tego doszły kontuzje oraz przesunięcie do rezerw zawodników, którzy robili różnicę na początku sezonu - Rosołka, Cielemięckiego, czy Ciepieli. Cały czas podkreślamy jednak, co jest dla nas priorytetem. Rozwój zawodników jest dla nas zdecydowanie ważniejszy, niż pozycja zespołu w CLJ. Prawdę mówiąc, nawet nie wiem, na którym miejscu zespół U18 zakończył sezon, ponieważ nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Ze szkoleniowego punktu widzenia drużyna U18 odniosła sukces, bo wykreowała kilku zawodników do Legii II, dwóch z nich trafiło do pierwszego zespołu Wojskowych i pojechało na obóz do Warki. Spore grono graczy zrobiło duży postęp - i na to zwracamy uwagę w pierwszej kolejności. Z tym, że prawdą jest, iż gra w niektórych spotkaniach nie wyglądała w oczekiwany przez nas sposób, nie zamierzam temu zaprzeczać. Wynika to być może z faktu, że zawodników 17- czy 18-letnich ciężej jest na nowo ukształtować i zaszczepić w nich nowe zachowania na boisku. Ci chłopcy mają już swoje nawyki, a im starszy zawodnik tym ciężej te nawyki zmienić. To pokazuje, że powinniśmy być może zwracać jeszcze większą uwagę na niektóre elementy u starszych piłkarzy. Jestem również przekonany, że za dwa, trzy lata u chłopców, którzy przejdą przez stworzony przez nas nowy program szkolenia na przestrzeni dłuższego czasu, efekty będą widoczne w znacznie większym stopniu. Postawa graczy w młodszych kategoriach wiekowych jest sygnałem, że nasza praca przynosi zauważalne efekty i pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość.
 
 
 
 
Bardzo często się zdarza, że młodzi, polscy zawodnicy - zamiast gry w topowym polskim klubie, gdzie mieliby szansę pracy z seniorskim zespołem, wybierają juniorskie drużyny zagranicznych akademii dużych klubów. Dlaczego tak się dzieje? Jaki jest pomysł Akademii Legii, by zmieniać tę tendencję?
 
– Młody zawodnik - z racji swojego wieku, braku życiowego doświadczenia - nie jest w stanie do końca racjonalnie ocenić konsekwencji danego ruchu. Dlatego tak bardzo ważne jest otoczenie tego zawodnika. Kiedy nastoletni chłopak dostaje ofertę z dużego klubu - pokroju Liverpoolu, Manchesteru United czy po prostu z ligi TOP 5 w Europie - bardzo często pali się do wyjazdu. Warto jednak zwrócić uwagę, jak niewielki procent graczy wyjeżdżających za Zachód w bardzo młodym wieku finalnie przebił się do poważnego futbolu. Zdecydowana większość z nich albo wracała do kraju, albo tułała się po niższych ligach za granicą. Przede wszystkim na to zwracamy uwagę chłopcom oraz ich rodzicom, ale często ten argument nie jest dla nich przekonujący. Jeśli widzimy, że dla danego zawodnika transfer za granicę będzie zmianą na dobre, nie blokujemy w żaden sposób takiego ruchu. Oczywiście, chcemy by zawodnicy zostawali w Legii, by zaufali naszej ścieżce rozwoju, ale czasami zatrzymanie gracza nie jest możliwe chociażby z powodu kwestii finansowych. Prawda jest taka, że nie jesteśmy w stanie rywalizować na płaszczyźnie finansowej z klubami zachodnimi. Jedyne, co możemy w takiej sytuacji zrobić, to przekonać zawodnika do naszego planu na jego przyszłość.
 
 
Jak wygląda, w domyśle, ustalona przez was idealna ścieżka absolwenta Akademii Legii?
 
– Przede wszystkim my, jako Akademia, musimy zbudować sobie taką markę, żeby zawodnik przychodzący do Legii miał pewność, że będzie miał u nas większą szansę na zostanie profesjonalnym piłkarzem niż w innym klubie, czy to polskim, czy zagranicznym. W tym pierwszym aspekcie dzieje się tak już dziś, bo nasza Akademia dostarczyła największą liczbę graczy na poziom centralny ze wszystkich akademii w Polsce (więcej o tym TUTAJ). Musimy naszych zawodników, potencjalnych absolwentów przekonać przede wszystkim naszą pracą. Tym, że nie będziemy ich traktować jako jednej masy, a jako indywidua, tym, że jako Akademia cały czas się rozwijamy i pracujemy jak topowe akademie w Europie. Dlatego też na pierwszym miejscu stawiamy rozwój indywidualny jednostek. Jeśli komuś brakuje jednego kroku do najlepszych, to naszym obowiązkiem jest pomóc mu ten krok postawić. Bardzo ważna jest odpowiednia, bliska współpraca pomiędzy pierwszym i drugim zespołem. To przede wszystkim z tej drużyny - będącej bezpośrednim zapleczem "jedynki" - nasi absolewnci trafiać będą do pierwszego zespołu. Po stronie sztabu seniorskiej drużyny musi być świadomość i wiedza, jacy zawodnicy występują w "dwójce", jaki mają potencjał, na jakim etapie rozwoju są obecnie, kto już dziś jest gotowy, by awansować wyżej, a kogo warto dalej obserwować. My, jako koordynatorzy czy trenerzy Akademii, oczywiście zawsze jesteśmy do dyspozycji trenera pierwszej drużyny, jest również dyrektor Jacek Zieliński, który ma też za zadanie dbać o właściwą współpracę między seniorskim zespołem i Akademią. Mocnym argumentem - motywującym do jeszcze cięższej pracy naszych zawodników, oraz działającym na wyobraźnię tych, których chcielibyśmy pozyskać - będzie również Legia Training Centrer - ośrodek, którego nie powstydziłoby się wiele mocnych, zachodnich klubów.
 
 
Ilu zawodników z danego rocznika powinno dostać się do pierwszego zespołu Legii, by można byłoby mówić o sukcesie?
 
– Co najmniej dwóch z danego rocznika. Wbrew pozorom to bardzo ambitny cel, bo gdyby prześledzić statystyki najlepszych akademii w Europie, praktycznie nigdzie nie znajdziemy takiego wyniku, by z każdego rocznika pierwszy zespół zasilało dwóch graczy. Pamiętajmy jednak, że polska liga jest słabsza niż te topowe, przez co łatwiej dawać szansę młodym zawodnikom. Jesteśmy pewni, że konsekwentnie podążając obraną przez nas drogą będziemy w stanie znacznie zbliżyć się do takiego rezultatu. Zdajemy sobie sprawę, że wysoko zawiesiliśmy poprzeczkę, ale wynika to przede wszystkim z przekonania do naszych metod pracy i programu szkolenia, na którym bazujemy. Teraz potrzeba cierpliwości, konsekwencji w działaniu oraz ciągłego rozwoju, chociażby w aspekcie infrastrukturalnym, a w przyszłości będziemy zbierać owoce naszej pracy.
 
 
Rozwój zawodników nie byłby możliwy bez rozwoju trenerów. Jak oceniasz ten aspekt pracy Twojego bloku? W jaki sposób Akademia dba o rozwój trenerów?
 
– Widać duży postęp u naszych trenerów. Przede wszystkim są oni otwarci na rozwój, chcą się uczyć, chcą pracować jeszcze lepiej i rzeczywiście widzimy efekty ich pracy nad sobą. W swoim bloku trzykrotnie przeprowadziłem specjalne, anonimowe ankiety, w których zawodnicy mieli za zadanie w kilku kategoriach ocenić trenera w skali 1-10. Później robiłem analizy tych ankiet i mogę powiedzieć, że za każdym razem średnia ocen naszych trenerów była wyższa. To dla nas bardzo dobra informacja. Jeśli chodzi o sam rozwój trenerów, to przeanalizowaliśmy ich dotychczasowe doświadczenia, również te życiowe - na przykład, czy mieszkali kiedyś za granicą albo czy zostali kiedyś zwolnieni z pracy. To są wydarzenia, które rozwijają, a my, jako koordynatorzy czy kadra zarządzająca, musimy dobrze znać swoich trenerów. Dzięki tej analizie zauważaliśmy, że brakującym elementem w przypadku naszych szkoleniowców jest doświadczenie piłkarskie. Od razu zareagowaliśmy, do Akademii przyjdą trenerzy, którzy to doświadczenie mają, obecnie pracujący z nami, którzy tym doświadczeniem dysponują przejdą do starszych grup wiekowych. Szukamy trenerów pod profil, który nas interesuje. Czasami potrzebny jest człowiek, który ma lepszy kontakt z zawodnikami, a niekiedy taki, którego cechuje silny charakter. Nie zamykamy się na zmiany w naszym zespole trenerów, bo zdarza się, że są one konieczne, a świeża krew często przynosi pozytywne efekty. Należy jednak podkreślić, że nie będą to zmiany masowe i nigdy podstawą rozliczenia trenerów nie będzie wynik sportowy. Patrzymy wyłącznie na rozwój zawodników, na realizację naszego programu szkolenia, na zgodność z naszymi metodami pracy czy z naszym podejściem do szkolenia. Jeśli wszystko dobrze funkcjonuje, zmiany nie są potrzebne. Cierpliwość i stabilizacja są kluczowe w pracy z młodymi zawodnikami.
 
 
***
 
W CZWARTEK CZĘŚĆ II ROZMOWY, A W NIEJ MIĘDZY INNYMI O:
 
- pozyskiwaniu zawodników z Mazowsza
- budowie Legia Training Center
- transferach z zagranicy
- podpisywaniu pierwszych kontraktów z zawodnikami Akademii
- współpracy z rodzicami
- różnicach między Polską i Hiszpanią w podejściu do szkolenia
 
 
ROZMAWIAŁ: JAKUB WYDRA





zgłoś błąd
Zgłoś błąd
Dodaj do





Poprzedni miesiąc

Wrzesień 2019

Kolejny miesiąc
Pn
Wt
Śr
Czw
Pt
So
Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
Logowanie z legia.com
Nie masz konta? Zarejestruj się Zapomniałeś hasło? Przypomnij

zamknij
Nazwa strony: Legia.com
Link: http://source.legia.com/news,47323-__rozwoj_rozumienia_gry_to_dla_nas_najwieksze_wyzwanie_cz_i.html#kom_add
E-mail:
Opis problemu:
Podpis:
Przepisz kod: Kod
 
Kod:
Zamknij okno