TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
X
BILETY SKLEP BIZNES LEGIA.COM KONTAKT
Saganowski: Na koniec sezonu mamy być lepsi niż dziś
04.08.2018 10.10, autor: JAKUB WYDRA, MICHAŁ PAPIERZ; FOT. ALEKSANDRA WÓR, JACEK PRONDZYNSKI,
- W każdym meczu chciałbym widzieć zespół, który zdominuje swojego przeciwnika. Zespół, który przede wszystkim potrafi grać w wysokim, zorganizowanym pressingu i w ataku pozycyjnym. Nie toleruję zawodników, którzy nie przykładają się do treningu, albo narzekają w trakcie zajęć. Dla mnie liczy się nie tylko mecz, ale również to, co zrobimy w mikrocyklu treningowym. Mecz ma być nagrodą za dobrą pracę podczas treningów - podkreśla Marek Saganowski, nowy trener zespołu U18 naszej Akademii.
 
Przygotowania do nowego sezonu były wyjątkowo krótkie, bo trwały niewiele ponad trzy tygodnie. Co można zrobić w tak krótkim czasie?
 
– Przede wszystkim pracowaliśmy nad naszą grą w aspekcie taktyki, realizacji pewnych założeń. Skupialiśmy się na dopracowaniu gry w niskim i wysokim pressingu. Mecze sparingowe pokazały, że czeka nas jeszcze sporo pracy nad grą w defensywie. Przez to, że mierzyliśmy z drużynami dobrze zorganizowanymi na boisku oraz z seniorami, te braki były szczególnie widoczne. Myślę, że naszych graczy trzeba przede wszystkim przyzwyczaić do gry w obronie. Przez wiele lat graliśmy głównie w ofensywie, bo najczęściej mierzyliśmy się z rywalami, którzy oddawali nam inicjatywę i nastawiali się na kontrataki. Dlatego wiele nauki przed nami. Musimy też szybciej grać piłką, umiejętniej wykorzystywać wolne przestrzenie za linią obrony czy pomiędzy liniami przeciwnika. Na tym będziemy się teraz koncentrować.
 
 
Jaki jest Pana pomysł na drużynę? Jak ma grać Legia U18?
 
– W każdym meczu chciałbym widzieć zespół, który zdominuje swojego przeciwnika. Zespół, który przede wszystkim potrafi grać w wysokim, zorganizowanym pressingu. Mamy dominować na boisku, a na bazie tego grać w ataku pozycyjnym. Dysponujemy odpowiednimi wykonawcami, ale czeka nas jeszcze wiele pracy, by osiągnąć regularność. Wzorem dla nas może być drużyna Glasgow Rangers U19, z którą mierzyliśmy się podczas turnieju w Pilźnie.
 
 
Poprzedni sezon był bardzo trudny dla zawodników z powodu dużej liczby meczów. CLJ, UEFA Youth League, turnieje i sparingi międzynarodowe. W tym sezonie również tych spotkań będzie sporo.
 
– Nas to może wyłącznie cieszyć, bo dajemy tym chłopakom namiastkę seniorskiej piłki. W takim klubie, jak Legia, który chce co roku zdobywać mistrzostwo i Puchar Polski, a przy tym regularnie grać w europejskich pucharach, sezon jest bardzo długi i wyczerpujący. Dlatego zawodnicy powinni być przyzwyczajani do takich wymagań już na poziomie drużyny U18. Dla nas najistotniejsze jest to, by jak najwięcej zawodników dostarczyć do pierwszego zespołu Legii oraz szerzej, do dorosłego futbolu. Na poziomie Centralnej Ligi Juniorów najważniejszy będzie dla nas każdy najbliższy mecz.
 
 
Pana zespół wzmocniło trzech nowych zawodników. Jak Pan ocenia ich umiejętności i potencjał po miesiącu pracy w trakcie przygotowań?
 
– Dołączyli do nas
Gabriel Kobylak
Gabriel Kobylak
Bramkarz, ur. 20 luty 2002 r.
Legia Warszawa U18
,
Dawid Olejarka
Dawid Olejarka
Pomocnik, ur. 27 grudnia 2001 r.
Legia Warszawa U18
i
Przemysław Czado
Przemysław Czado
Pomocnik, ur. 9 maja 2001 r.
Legia Warszawa U18
. Czado to dynamiczny zawodnik, nie bojący się pojedynków jeden na jeden, szybki i wytrzymały kondycyjnie. Jeśli nie zapomni o ciężkiej pracy i pokorze, myślę, że Legia będzie miała z niego w przyszłości duży pożytek. Olejarka to kreatywny zawodnik środka pola, rzekłbym „człowiek od zadań specjalnych”. Często nie należy do najbardziej widocznych graczy na boisku, ale to nie znaczy, że nie wykonuje świetnej roboty – w decydujących momentach pokazuje swoją inteligencję i bardzo dużo daje drużynie. Kobylak to bramkarz z perspektywami, fajnie wyglądał w sparingach z zespołami seniorskimi. Tak naprawdę to większość zespołu mogę potraktować jako nowych zawodników. Z dwoma – trzema chłopakami miałem do czynienia w drużynie rezerw w poprzednim sezonie, z pozostałymi 18 – 19 wcześniej nie pracowałem. Dlatego każdy zaczynał u mnie z czystą kartą i miał trzy tygodnie, by tę kartę zapisać swoją ciężką pracą i dobrą postawą w meczach kontrolnych.
 
 
Podjął Pan już decyzję, kto będzie kapitanem zespołu w nowym sezonie?
 
– Tak, ale jako pierwsi tę decyzję poznają moi zawodnicy, dzień przed spotkaniem z Motorem. Miałem kilku kandydatów do pełnienia tej funkcji. Na pewno wyznacznikiem nie było to, kto jest najstarszy w tej grupie. Dla mnie kapitan to nie tylko opaska na ramieniu, ale przede wszystkim duża odpowiedzialność i pewnego rodzaju zaszczyt. Muszę mieć bardzo dobry kontakt z kapitanem, bo będzie on dla mnie przedłużeniem ręki trenera. Dlatego chciałem sprawdzić w tej roli kilku zawodników i podjąć najlepszą możliwą decyzję.
 
 
 
 
Centralna Liga Juniorów U18 może być traktowana jako przedsionek seniorskiej piłki?
 
– Tego byśmy sobie życzyli i myślę, że właśnie temu mają służyć zmiany, które zaszły przed zbliżającym się sezonem. System rozgrywek ma być zbliżony do tych, z jakimi młodzi zawodnicy spotkają się w dorosłym futbolu. Należy jednak pamiętać, że przygotowanie graczy do zawodowego grania w piłkę, to nie tylko kwestia rozgrywek ligowych, ale przede wszystkim samego szkolenia i codziennej pracy w klubie. Odpowiednie treningi, trudne środowisko, właściwe obciążenia treningowe, przygotowanie motoryczne – to kluczowe aspekty, które mają wpływ na przyszłą postawę naszych wychowanków w seniorskiej piłce. W moim sztabie nie przez przypadek znalazł się
Tomasz Sokołowski
Tomasz Sokołowski
II Trener
Legia Warszawa U18
, były zawodnik Legii, który ma już również spore doświadczenie w pracy z juniorami. Zdajemy sobie sprawę, że dla młodego chłopaka przejście z etapu juniora do piłki zawodowej to duże wyzwanie i wielu z nich nie przetrwa tego procesu. Rolą nas – trenerów – jest sprawić, by nasi zawodnicy byli do niego jak najlepiej przygotowani.
 
 
Co według Pana decyduje o tym, że jeden zawodnik płynnie przejdzie do seniorskiej drużyny, a dziesięciu kolejnych odbije się od ściany?
 
– Bardzo wiele zależy od mentalności i psychicznego nastawienia danego gracza. Ważna jest również pokora i wytrwałość w ciężkiej pracy. Przez ostatnie lata pracowałem w drugim zespole Legii jako asystent i z bliska przyglądałem się zawodnikom, którzy stawiali swoje pierwsze kroki w seniorskiej piłce oraz w seniorskiej szatni. Większość z nich popełniała duży błąd już na początku – myśleli, że pobędą 2 – 3 miesiące w „dwójce” i za chwilę trafią do pierwszej drużyny. Nie traktowali rezerw jako szansy, ale i lekcji, brakowało im pokory i rozsądnego spojrzenia na swoją obecną sytuację. Jeśli masz talent, ale nie popierasz go ciężką pracą i popełniasz błąd w myśleniu o sobie i swojej pozycji, jesteś krok od zaprzepaszczenia szansy na grę w poważnym futbolu. Dlatego tak wielu chłopaków utknie później na poziomie III ligi lub definitywnie zakończy swoją przygodę z piłką. Umiejętności i potencjał zawodnicy Legii mają duży lub nawet bardzo duży. Brakuje im przede wszystkim pokory, czasem również mentalności profesjonalisty. Jeśli trafiasz do rezerw, musisz udowodnić swoją wartość, zawalczyć o swoją pozycję, budować ją z dnia na dzień, na każdym treningu i w każdym meczu. Przykładem dla młodszych chłopaków powinni być tacy zawodnicy, jak Sebastian Szymański, Mateusz Wieteska czy Michał Kopczyński. Ich historie powinny być inspiracją dla wszystkich graczy Akademii.
 
 
Jak trener może pomóc młodemu zawodnikowi?
 
– Dobry trener to taki, który potrafi zainspirować swoich zawodników. Jeśli uda nam się tego dokonać, to ci z największym talentem, którzy poprą to ciężką pracą, będą w przyszłości grać na najwyższym poziomie. Sukces nie jest efektem szczęścia, ale ciężkiej pracy i pokory. Trener musi zawodnika do tej pracy natchnąć i wesprzeć go swoim doświadczeniem.
 
 
Jak wyglądało Pana wejście do dorosłej piłki?
 
– W moim przypadku wszystko przebiegło bardzo płynnie, a dość wcześnie wchodziłem do seniorskiej drużyny. Miałem wówczas około 17 lat, a już występowałem w Ekstraklasie. Talent strzelecki poparty pracą, pokorą i świadomością celu, do którego podążam, jak również tego, że robię w życiu to, co sprawia mi ogromną frajdę – te wszystkie elementy odegrały ogromną rolę w płynnym przejściu z etapu juniora do etapu seniora. Cieszyła mnie każda minuta spędzona na boisku, każdy strzelony gol. To właśnie ta miłość do futbolu dodawała mi energii i motywacji do ciężkiej pracy.
 
 
 
 
Jako trener ma Pan swoje żelazne zasady, których przestrzegania zawsze będzie Pan wymagał?
 
– Powtórzę się po raz kolejny, ale będzie to ciężka praca. Nie toleruję zawodników, którzy nie przykładają się do treningu, albo narzekają w trakcie zajęć. Dla mnie liczy się nie tylko mecz, ale również to, co zrobimy w mikrocyklu treningowym. Mecz ma być dla zawodnika nagrodą za dobrą pracę podczas treningów. Nikt nie otrzyma miejsca w składzie za łatkę talentu lub za nazwisko. Każdy zawodnik ma wywalczyć sobie to miejsce swoją postawą i pracą podczas mikrocyklu treningowego.
 
 
Pana duże doświadczenie z boiska, zarówno z czasów gry w Legii czy zagranicznych klubach, jak i w reprezentacji Polski, można w jakiś sposób przełożyć na pracę trenera?
 
– Na pewno doświadczenie boiskowe może być dodatkowym, bardzo cennym atutem, ale nie jest ono decydujące. Nie zawsze dobry, doświadczony piłkarz będzie równie dobrym trenerem. Często zawodnicy, którzy przez większość kariery piłkarskiej występowali w mniejszych klubach lub w niższych ligach, w karierze trenerskiej osiągają znacznie większe sukcesy. Oczywiście, taki bagaż doświadczeń może być pewnego rodzaju przewagą. Pracowałem z wieloma zupełnie różnymi trenerami, przechodziłem lepsze i gorsze momenty w klubach. W Legii widziałem z bliska, jak z sukcesem, ale i kryzysem, radzą sobie Stanisław Czerczesow, Henning Berg czy Jan Urban. I jest to wiedza, której nie da się nabyć czytając książki czy uczestnicząc w kursach. Nie oznacza to jednak, że na pewno będę świetnym trenerem. Tutaj, podobnie jak u zawodnika, bardzo ważna jest ciężka praca. Teraz zbieram doświadczenie jako trener, uczę się wszystkiego od podstaw. Na pewno praca trenera nie jest taka prosta, jak często się to wydaje zawodnikom czy kibicom. Gdy byłeś piłkarzem, bardzo wiele zależało do ciebie. Będąc trenerem, nie masz aż tak dużego wpływu na sytuację na boisku. Dlatego trzeba przestawić swoje myślenie i w pewnym sensie zostawić za sobą, to co było.
 
 
Przygotowywał się Pan w jakiś sposób do objęcia drużyny U18 w nowym sezonie?
 
– Miałem świadomość, że prędzej czy później może się tak zdarzyć i starałem się jak najlepiej do tej roli przygotować. Przede wszystkim przez ostatnie półtora roku byłem asystentem trenera Krzysztofa Dębka w Legii II. W poprzednim sezonie widziałem na żywo kilka spotkań Centralnej Ligi Juniorów, trener Kobierecki zaprosił mnie również na kilka sparingów. Miałem więc okazję przyjrzeć się z bliska części zawodników, ale tak naprawdę poznaję ich dopiero teraz. Oglądanie z perspektywy widza nigdy nie zastąpi realnego, bliskiego kontaktu z drużyną.
 
 
Czego nauczyła Pana praca w roli asystenta w drużynie rezerw Legii?
 
– Przede wszystkim nauczyłem się organizacji dnia treningowego, mikrocyklu czy makrocyklu. Zobaczyłem, jak reagować na pewne sytuacje w zespole, jak reagować w trakcie meczu, w jaki sposób dbać o morale zawodników. Przez te półtora roku zaobserwowałem bardzo wiele rzeczy, których do tej pory sobie nie uświadamiałem. Gdy pierwszy raz usiadłem na ławce rezerwowych w roli asystenta trenera Dębka, wszystko, co działo się na boisku, zdawało się zamazywać mi przed oczami. Nie do końca rozumiałem taktykę, oczekiwania trenera – to zupełnie inna perspektywa, niż ta, z którą miałem do czynienia jako piłkarz. Teraz wiem już, jak sam chcę, by moja drużyna grała oraz w jaki sposób przekazać jej moje oczekiwania. Jak reagować, gdy widzę, że zespół podąża w złym kierunku. Z każdym dniem pracy w charakterze pierwszego trenera również będę się rozwijał. Człowiek uczy się przez całe życie, trenerzy nie stanowią wyjątku od tej reguły.
 
 
 
 
W jaki sposób trafia Pan do swoich zawodników?
 
– Najważniejsze, by pomóc każdemu z moich graczy. Praca z zespołem U18 jest o tyle specyficzna, iż jest to ostatni krok przed wejściem do seniorskiej drużyny. Jako trener przejmuję więc odpowiedzialność za tych chłopaków, a moim zadaniem jest przede wszystkim przygotować ich i pomóc w płynnym przejściu do dorosłej piłki. Dobre relacje na linii trener – zawodnik są bardzo ważne. Luźnej atmosfery nie może zabraknąć, ale kluczowe jest, by chłopcy zdawali sobie sprawę, że gdy zabrzmi gwizdek trenera rozpoczynający trening, oczekuję od nich ciężkiej, rzetelnej pracy.
 
 
Jak, według Pana, będzie wyglądał sezon 2018/2019?
 
– Bardzo cieszy mnie reorganizacja rozgrywek i utworzenie jednej grupy. Nie będzie już tak, że zagramy dwa – trzy bardzo wymagające mecze przez 30 kolejek. Teraz tak naprawdę każdy mecz będzie istotny, a każdy stracony punkt może w ostatecznym rozrachunku zdecydować o gorszej pozycji w tabeli na koniec sezonu. Będzie to ciężki, wymagający sezon. Regularnie będziemy mierzyć się z najlepszymi drużynami w Polsce – z Lechem Poznań, Pogonią Szczecin czy Śląskiem Wrocław – które dotychczas grały w drugiej grupie. Nie będzie jednego faworyta do tytułu mistrza Polski, bo oprócz wymienionych zespołów z grupy zachodniej, są też drużyny, które dotąd rywalizowały z nami w grupie wschodniej. Poziom rozgrywek na pewno znacznie się podniesie, od pierwszego do ostatniego spotkania trzeba będzie udowadniać swoją wartość. Z perspektywy nas samych, bardzo ważne będzie, czy zawodnicy od początku rozumieć będą moją filozofię grania w piłkę i oczekiwania, jakie przed nimi stawiam.
 
 
Jak to zrozumienie Pana wizji gry wygląda w tym momencie?
 
– Rozegraliśmy pięć meczów sparingowych. Ciężko pracowaliśmy podczas treningów. Na początku przygotowań dużo uwagi poświęciliśmy grze defensywnej i stałym fragmentom gry, z meczu na mecz wyglądaliśmy pod tym względem coraz lepiej. W ostatnim czasie skupialiśmy się na wprowadzeniu nowych elementów do naszej gry oraz na grze ofensywnej. Jestem dobrej myśli, ale mam również świadomość, że nie można zadowalać się tym, co jest teraz. Trzeba cały czas ciężko pracować i wchodzić na coraz wyższy poziom. Człowiek, który zadowala się tym, co ma, tak naprawdę się cofa. Nasi zawodnicy muszą być tego świadomi.
 
 
Jaki stawia Pan cel przed swoim zespołem na nadchodzący sezon?
 
– Nie chciałbym mówić o celach w postaci konkretnego miejsca w tabeli na koniec sezonu. Chcę by moi zawodnicy do każdego meczu podchodzili z takim nastawieniem, jakby był to mecz decydujący o końcowym sukcesie. Musimy kształtować w sobie gen zwycięzców i chcieć zwyciężać w każdym spotkaniu.
 
 
 
 
Z czego więc będzie Pan najbardziej zadowolony po zakończeniu sezonu 2018/19?
 
– Najważniejszy jest rozwój indywidualny naszych zawodników. Jeśli któryś z graczy rozwinie się przez ten rok na tyle, by w perspektywie sezonu lub dwóch awansować do pierwszej drużyny – to będzie nasz największy sukces i powód do satysfakcji. Czy walczymy o mistrzostwo Polski? Oczywiście. Każdego trenera i każdego zawodnika powinno interesować wygrywanie i zdobywanie tytułów, bo to one są istotą tego sportu. Wychodzisz na mecz przede wszystkim po to, by zwyciężyć. Nie zapominamy jednak, że w kontekście szkolenia w Akademii, cel jest długofalowy. Jest nim w pierwszej kolejności indywidualny rozwój najlepszych jednostek, które w przyszłości staną się bardzo dobrymi piłkarzami. Dlatego jeśli dwóch – trzech zawodników z tej drużyny trafi kiedyś do pierwszego zespołu Legii – to będzie największy sukces nas – trenerów, jak i całej Akademii Legii Warszawa.
 
 
Dział treningu indywidualnego będzie pomagał sztabowi U18 w osiągnięciu tego celu?
 
– Jestem przekonany, że tak. Praca zespołowa to jedno, ale niezwykle istotna jest również praca indywidualna. Istnienie i rozwój działu treningu indywidualnego ma więc olbrzymie znaczenie, tak dla nas, jak i pozostałych drużyn Akademii. Chcemy w pełni czerpać z pracy tego działu, jak również przyczyniać się do jego rozwoju.
 
 
Dużo mówi się ostatnio o systemie gry, taktyce. Jakim systemem planuje Pan grać w nadchodzącym sezonie?
 
– Chcę, by moi zawodnicy potrafili odnaleźć się w różnych systemach, więc na pewno będziemy grać w więcej, niż jednym. Bazowym ustawieniem będzie 4-2-3-1, przechodzić będziemy również na 4-4-2. Mam w głowie też ustawienie 3-5-2, bo daje ono ogromne możliwości w ofensywie, ale przez trzy tygodnie przygotowań nie bylibyśmy w stanie przećwiczyć go w zadowalającym stopniu. Chcę iść do przodu metodą małych kroków. Najpierw opanujmy do perfekcji grę defensywną, a dopiero potem pomyślimy o ewolucji naszego systemu gry.
 
 
Pod kątem rozwoju zawodników, nad czym szczególnie chce Pan popracować w trakcie sezonu?
 
– Gra do przodu, szybsze operowanie piłką, szybsze myślenie, lepsze przyjęcie. Szybka reakcja na boiskowe wydarzenia oraz gra bez piłki – pokazywanie się do gry, szukanie i wykorzystywanie wolnej przestrzeni. Poprawiając te aspekty, zrobimy spory krok w stronę seniorskiej piłki. Będziemy starali się udoskonalać w tych elementach między innymi poprzez gry na utrzymanie czy narzucenie określonej liczby kontaktów w gierce. Ciężka praca, pokora i jeszcze więcej ciężkiej pracy – a na koniec sezonu będziemy mogli z czystym sumieniem spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie „dobra robota, jesteśmy dziś lepsi, niż byliśmy na starcie”.
 
 
Pierwsze spotkanie nowego sezonu Centralnej Ligi Juniorów U18 legioniści rozegrają na wyjeździe. W niedzielę 5 sierpnia o godzinie 14:00 w Lublinie zmierzą się z tamtejszym Motorem. Transmisja ze spotkania na kanale "Łączy nas piłka" w serwisie YouTube (KLIK). Zapraszamy!
 
 
 
 
Przygotowali: JAKUB WYDRA, MICHAŁ PAPIERZ
 
 
 
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:
 
 
 
 





zgłoś błąd
Zgłoś błąd
Dodaj do





Poprzedni miesiąc

Październik 2018

Kolejny miesiąc
Pn
Wt
Śr
Czw
Pt
So
Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
Logowanie z legia.com
Nie masz konta? Zarejestruj się Zapomniałeś hasło? Przypomnij

zamknij
Nazwa strony: Legia.com
Link: http://source.legia.com/news,47133-saganowski_na_koniec_sezonu_mamy_byc_lepsi_niz_dzis.html#kom_add
E-mail:
Opis problemu:
Podpis:
Przepisz kod: Kod
 
Kod:
Zamknij okno