TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
X
BILETY SKLEP BIZNES LEGIA.COM KONTAKT
Trener Kobierecki: Zagrać na miarę swoich umiejętności [CLJ U19]
04.06.2018 13.31, autor: Jakub Wydra, fot. główne: Jacek Prondzynski,
- Dla mnie najważniejsze jest, by moi zawodnicy zagrali na miarę swojego potencjału i przekuli tę ciężką pracę, którą wykonali na przestrzeni ostatnich miesięcy, na dobre występy w tych najważniejszych spotkaniach sezonu. W czym upatruję naszą największą siłę? Przede wszystkim potrafimy połączyć indywidualności w zgrany, dobrze zorganizowany zespół - mówi przed półfinałowym dwumeczem Centralnej Ligi Juniorów U19 z Lechem Poznań trener Legii, Piotr Kobierecki.
 
W trzydziestu spotkaniach Pana drużyna odniosła dwadzieścia jeden zwycięstw i nie przegrała ani jednego meczu. Wynik godny podziwu.
 
– Nie chciałbym sprowadzać tego sezonu wyłącznie do liczb z rundy zasadniczej. Prawdziwą weryfikacją będą dla nas mecze półfinałowe z Lechem Poznań, w przypadku ewentualnej porażki te wszystkie liczby z wcześniejszej fazy pójdą w zapomnienie. Oczywiście, trzeba oddać zawodnikom to, na co zapracowali przez te trzydzieści kolejek. Mamy bardzo młody zespół. Często w naszym składzie nie było ani jednego gracza U19, o sile zespołu stanowią zawodnicy z kategorii U17. Centralna Liga Juniorów jest w tym sezonie wyjątkowo mocna, gdyż wiele klubów wycofało drużyny rezerw i w pełni skoncentrowało się na tych rozgrywkach. Pamiętajmy również, że intensywność treningów w naszym zespole była w tym sezonie na dużo wyższym poziomie, niż dotychczas. Harmonogram gier był napięty, jesienią występowaliśmy w UEFA Youth League, często graliśmy w systemie środa – sobota. Dlatego jeśli nie przegrywasz na przestrzeni tak wielu spotkań – szczególnie, gdy grasz bardzo młodym składem – masz prawo być zadowolony i z całą pewnością chłopakom należą się duże brawa za ten wynik. Niemniej jednak, najtrudniejszy etap sezonu dopiero przed nami.
 
 
Jak zarządzać drużyną, gdy spotkań jest tak dużo, a intensywność treningu również jest większa niż dotychczas?
 
– Przy takim systemie gry - co trzy dni - z mikrocyklu treningowego wypadają niestety treningi kształtujące, zarówno mocy, jak i wytrzymałości. W tym sezonie rzeczywiście dość często zmagaliśmy się z nagromadzeniem spotkań, były turnieje zagraniczne, mecze sparingowe z zagranicznymi rywalami, Liga Młodzieżowa i rozgrywki ligowe. Dysponowaliśmy również stosunkowo wąską kadrą, na co wpływ miał przede wszystkim awans sporej liczby naszych graczy do drużyny rezerw. Kluczową rolę w takiej sytuacji odgrywa prewencja urazowa oraz odpowiednie prowadzenie się przez zawodników – odżywianie czy regeneracja. Położyliśmy na te dwa aspekty ogromny nacisk i myślę, że możemy być zadowoleni z efektów.
 
 
Duża rotacja między słupkami nie miała negatywnego wpływu na zgranie bloku defensywnego z bramkarzem oraz na morale rywalizujących ze sobą golkiperów?
 
– Bramkarz, jak każdy inny zawodnik, potrzebuje minut na placu gry. Mało tego – uważam, że potrzebuje ich nawet bardziej, niż gracz z pola – żeby czuć odległości na boisku, złapać rytm meczowy. Jesienią numerem jeden był Mateusz Kochalski, ale wiosną zdecydowaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem dla jego rozwoju będzie wypożyczenie do drugoligowej Legionovii Legionowo i możliwość postawienia pierwszych kroków w seniorskiej piłce. W rundzie rewanżowej z „jedynką” występował Czarek Miszta, jednak kontuzja wymusiła zmianę i między słupki wskoczył
Paweł Łakota
Paweł Łakota
Bramkarz, ur. 2001
Legia Warszawa II
. W jednym spotkaniu wystąpił również Michał Gołuński. Każdy z nich jest bardzo zdolnym bramkarzem i każdy potrzebuje gry, dlatego daliśmy im szansę złapania minut, ogrania się. Zarówno Czarek, jak i Paweł mają za sobą również treningi z seniorami – w drużynie rezerw oraz w pierwszym zespole Legii. Chcemy, by każdy z nich był jak najlepiej przygotowany do rywalizacji w dorosłym futbolu, a bez gry jest to niemożliwe. Dlatego w naszym zespole mieli taką możliwość.
 
 
fot. Aleksandra Wór
 
 
Średnia wieku Pana zespołu w tym sezonie wynosi niespełna 18 lat. Była widoczna różnica poziomu między Pana podopiecznymi, a zawodnikami rywali?
 
– W kontekście przewagi fizycznej przeciwników, niwelowaliśmy tę różnicę szybkością operowania piłką, mobilnością poruszania się, szybkością myślenia na boisku. Zauważalne było natomiast, że przeciwnicy grają trochę bardziej po „seniorsku” od nas. Doskonałym przykładem jest domowe spotkanie z Cracovią, gdzie widać było, że w drużynie rywala mamy do czynienia z graczami na co dzień trenującymi z pierwszym zespołem. Widoczne było u nich większe cwaniactwo, wyrachowanie w pewnych sytuacjach. Aczkolwiek uważam, że nasi chłopcy dobrze zaadaptowali się do trudów rywalizacji ze starszymi przeciwnikami i na przestrzeni całej rundy zasadniczej zrobili duży postęp, a różnica wieku w większości spotkań nie była w ogóle zauważalna.
 
 
Cracovia pokazała się w tym sezonie z bardzo dobrej strony, depcząc Legii po piętach. Pasy przegrały tylko jedno spotkanie, miały podobny bilans bramkowy do Pana zespołu, w obu bezpośrednich meczach padł remis. Według Pana możemy traktować Cracovię jako poważnego pretendenta do końcowego triumfu w CLJ?
 
– Zdecydowanie tak. Cracovia to zespół, który wycofał drużynę rezerw, więc zawodnicy trenujący z pierwszym zespołem występowali właśnie w CLJ. Kilku graczy ma za sobą debiut w Ekstraklasie, jak Radosław Kanach, Daniel Pik czy Sebastian Strózik. Widać po tych chłopakach ogranie w piłce seniorskiej, dużą pewność siebie. To daje im sporą przewagę, dlatego myślę, że śmiało możemy traktować ich jako mocnego kandydata do gry w finale czy też do zdobycia tytułu mistrza Polski.
 
 
Co najbardziej Pana cieszy po rundzie zasadniczej?
 
– Nasi zawodnicy rozwijali się tworząc monolit. Staraliśmy się tak pracować i grać, by potęgować rozwój indywidualny zawodników, ale jednocześnie uczyliśmy się funkcjonowania jednostek w obrębie drużyny. Mógłbym wymienić naprawdę bardzo wiele nazwisk chłopaków, którzy na przestrzeni tych kilku miesięcy zrobili olbrzymi postęp. Część z nich jest już gotowa, by postawić pierwsze kroki w piłce seniorskiej. To cieszy nas najbardziej.
 
 
Łukasz Zjawiński
Łukasz Zjawiński
Napastnik, ur. 2001
Legia Warszawa II
, najlepszy strzelec Pana drużyny w tym sezonie, wiosną imponuje formą. Skąd taka różnica w jego grze w stosunku do jesieni?
 
– Przede wszystkim Łukasz dostaje wiosną więcej minut niż jesienią, więc siłą rzeczy ma dużo więcej okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Po drugie, znacznie poprawił element finalizacji. Dużo nad tym pracowaliśmy, między innymi podczas treningów indywidualnych. To, co dobrze wychodzi mu podczas zajęć, potrafi przełożyć również na grę w lidze i to jest klucz do jego dobrej formy. „Zjawka” to zawodnik z bardzo dużym potencjałem, otrzymał od nas zaufanie i spłaca je w stu procentach. Najważniejsze jednak, że się rozwija, cały czas szuka w sobie rezerw, nie zadowala się tym, co ma, ale cały czas ciężko pracuje na treningach.
 
 
fot. Aleksandra Wór
 
 
Zimą do Pana drużyny dołączyło kilku zawodników z zespołu U17, nie wywalczyli oni jednak miejsca w pierwszym składzie U19 – w przeciwieństwie do graczy, którzy przyszli do Pana zespołu latem. Z czego to wynika?
 
– Przed sezonem dołączyli do nas trzej zawodnicy z rocznika 2001:
Konrad Matuszewski
Konrad Matuszewski
Obrońca, ur. 2001
Legia Warszawa II
,
Michał Karbownik
Michał Karbownik
Pomocnik, ur. 2001
Legia Warszawa II
i
Łukasz Zjawiński
Łukasz Zjawiński
Napastnik, ur. 2001
Legia Warszawa II
. Dwaj pierwsi po świetnej rundzie jesiennej awansowali do drużyny rezerw, Łukasz jest naszym najlepszym strzelcem. W trakcie rundy dołączył również
Maciej Rosołek
Maciej Rosołek
Napastnik, ur. 2 września 2001 r.
Legia Warszawa II
, który gra dziś pierwsze skrzypce w ofensywie naszego zespołu. Ci chłopcy, którzy awansowali do naszej drużyny w przerwie zimowej –
Bartłomiej Ciepiela
Bartłomiej Ciepiela
Pomocnik, ur. 24 maja 2001 r.
Legia Warszawa U18
,
Łukasz Łakomy
Łukasz Łakomy
Pomocnik, ur. 18 stycznia 2001 r.
Legia Warszawa U18
,
Patryk Konik
Patryk Konik
Obrońca, ur. 6 marca 2001 r.
Legia Warszawa U18
,
Mieszko Lorenc
Mieszko Lorenc
Pomocnik, ur. 26 sierpnia 2001 r.
Legia Warszawa U18
– mieli przede wszystkim złapać pierwsze szlify w starszej kategorii, by za kilka miesięcy stać się kluczowymi postaciami. Cel był taki, że teraz uczą się szybszego myślenia na boisku, szybszego operowania piłką, a to zaprocentuje w przyszłym sezonie, gdy staną się liderami tego zespołu.
 
 
Mateusz Grudziński
Mateusz Grudziński
Obrońca, ur. 2000
Legia Warszawa II
odkryciem rundy wiosennej. Zgadzi się Pan z tym twierdzeniem?
 
– Życie nie znosi próżni. Po awansie Konrada Matuszewskiego do rezerw zwolniło się miejsce na lewej stronie defensywy i Mateusz bardzo dobrze tę sytuację wykorzystał. Nie tylko wskoczył do podstawowego składu, ale stał się też jednym z liderów drużyny. Jest to chłopak, którego przeprofilowaliśmy, z gracza stricte ofensywnego na zawodnika defensywnego i ta zmiana wyszła mu na dobre. Z pozycji numer „dziewięć”, ewentualnie skrzydłowego łamiącego do środka stał się lewym półśrodkowym, tak zwaną „czwórką” lub lewym obrońcą. Mateusz zaufał nam, uwierzył, że to jest pozycja, na której może zajść naprawdę daleko. Wiosną tylko potwierdza, że to przekwalifikowanie było trafnym wyborem. Tak się często zdarza, że odejście jednego zawodnika otwiera szansę na zaistnienie drugiego gracza. Najważniejsze, by umieć tę szansę wykorzystać.
 
 
Amos Shapiro-Thompson, na co dzień gracz rezerw, był wiosną nową postacią w Pana drużynie. Skąd w ogóle pomysł gry tego zawodnika w zespole U19?
 
– Amos znajduje się w kadrze drużyny rezerw, natomiast za zgodą trenera Dębka kilkukrotnie był do naszej dyspozycji. Przede wszystkim, po transferze do Polski zawodnik potrzebował okresu adaptacyjnego w nowym środowisku. Występy w naszym zespole temu między innymi miały służyć. Mnie osobiście najbardziej imponuje mentalność Amosa. To bardzo otwarty, pracowity i odpowiedzialny chłopak. Z każdym kolejnym meczem wyglądał coraz lepiej – przede wszystkim coraz lepiej rozumiał nasz model gry. Jestem bardzo zadowolony z jego postawy. To mobilny zawodnik, szybko operujący piłką, chcący grać kombinacyjnie, tworzący linię podania, nie bojący się brać odpowiedzialności na swoje barki, dobry motorycznie. Mogę go oceniać wyłącznie w samych superlatywach.
 
 
Najlepszy mecz rundy zasadniczej według Pana to…?
 
– Po wielu spotkaniach w tym sezonie byliśmy zadowoleni z naszej gry. Dokonując oceny należy mieć na uwadze klasę rywala, z jakim się mierzyliśmy oraz nasz sposób gry. Jeśli miałbym wskazać mecz, w którym wszystko funkcjonowało na najwyższym poziomie przeciwko wymagającemu przeciwnikowi to byłaby to pierwsza połowa domowego spotkania z Wisłą Kraków. Nasza kultura gry, struktura poruszania się po boisku, spokój w grze, to jak byliśmy zorganizowani – to była taka Legia, jaką chciałbym oglądać w każdym meczu.
 
 
Jaki jest cel Pana zespołu na rundę finałową Centralnej Ligi Juniorów?
 
– Chciałbym, żebyśmy na tym etapie rozgrywek dobrze podsumowali ogrom pracy, jaki wykonaliśmy do tej pory. Dla mnie najważniejsze jest, by moi zawodnicy zagrali na miarę swojego potencjału i umiejętności, by przekuli tę ciężką pracę, którą wykonali na przestrzeni ostatnich miesięcy, na dobre występy w tych najważniejszych spotkaniach sezonu. Tylko tyle i aż tyle.
 
 
Lech to trudniejszy rywal niż Pogoń Szczecin, która również do końca biła się o awans?
 
– Myślę, że i jeden, i drugi zespół to tak naprawdę najgroźniejsi rywale, na jakich moglibyśmy trafić. Oczywiście, nie lekceważymy pozostałych zespołów, ale te dwa kluby od kilku lat regularnie rywalizują na najwyższym poziomie Centralnej Ligi Juniorów – w półfinałach czy finałach. Odkąd zapewniliśmy sobie awans do półfinału obserwowaliśmy obydwie te drużyny, co jest w tym sezonie dużo prostsze dzięki transmisjom internetowym. Mamy więc obraz rywala, wiemy z jak wymagającym przeciwnikiem się zmierzymy. Na ile tę wiedzę przekujemy w efekt, zweryfikuje boisko.
 
 
fot. Aleksandra Wór
 
 
W czym upatruje Pan największą siłę Legii przed półfinałowym pojedynkiem z Lechem Poznań?
 
– Tworzymy monolit, którego siłą są indywidualności. W oczy rzucają się bramki Łukasza Zjawińskiego, dobra współpraca „Zjawki” z Maćkiem Rosołkiem, efektowne akcje Mikołaja Neumana, który potrafi zagrać nieszablonowo i zrobić różnicę na boisku, ale co niemniej istotne, potrafimy połączyć te indywidualności w zgrany, dobrze zorganizowany zespół. W tym widzę naszą największą siłę.
 
 
Jak Pan ocenia reformę Centralnej Ligi Juniorów, dotyczącą obniżenia kategorii wiekowej z U19 na U18?
 
– O ile jestem zwolennikiem stworzenia jednej grupy CLJ, bo ten zabieg z całą pewnością podniesie poziom rywalizacji, o tyle nie jestem pewien, czy obniżenie wieku to słuszna droga. W przypadku akademii piłkarskich, takich jak Legia, będzie to równoznaczne z obniżeniem środowiska rozwoju naszych zawodników. W obecnej lidze U19 grają u nas najzdolniejsi chłopcy z rocznika 2001 i muszą radzić sobie w środowisku złożonym z graczy o dwa lata starszych. Wprowadzając tę reformę ci zawodnicy rywalizowaliby praktycznie ze swoimi rówieśnikami, czyli nie moglibyśmy mówić o tym, iż wykonują znaczący krok do przodu. Rozumiem, że celem tej zmiany ma być w teorii przyspieszenie wejścia zawodników do piłki seniorskiej, ale, jak pokazują przykłady czołowych polskich akademii, nie było z tym problemu w dotychczas funkcjonującym modelu. Jeśli zawodnik się wyróżnia, to nawet będąc w kategorii U17, może wejść do piłki seniorskiej – przykład Konrada Matuszewskiego czy Michała Karbownika. Dlatego nie jestem przekonany do tej reformy.
 
 
Doszły mnie słuchy, że jest Pan wiernym kibicem ligi francuskiej.
 
– To prawda. Od wielu lat kibicuję Paris Saint-Germain, a to z kolei przyczyniło się również do uważnego przyglądania się całej lidze francuskiej. W mojej opinii to bardzo niedoceniana liga. Nie sztuką jest kibicować Realowi czy Barcelonie – dużo większą przyjemność daje mi śledzenie zawodników, którzy są dopiero w przedsionku wielkiej piłki i pracują na transfer do któregoś z tych klubów. Być może liga francuska nie jest tak efektowna jak hiszpańska czy angielska, nie pisze się o niej tyle w mediach, ale pod względem taktycznym jest to jedna z najlepszych lig w Europie. Jeśli nie najlepsza.
 
 
fot. Jacek Prondzynski
 
 
Jak wyglądała Pana droga do pracy w Akademii Legii?
 
– Całe życie jestem związany z piłką. W wieku 23 lat postanowiłem zakończyć swoją przygodę z futbolem jako zawodnik i skupić się na pracy trenera. Szkoleniowy etap swojego życia rozpoczynałem w podwarszawskim Wiązownie, pracowałem tam z grupami U9 i U10. Później łączyłem to również z pracą w Koronie Góra Kalwaria. Po pewnym czasie pojawiła się możliwość trafienia do Legii Warszawa. Zgłosiłem się i udało mi się otrzymać pracę w klubie, któremu od dziecka kibicowałem, za co jestem bardzo wdzięczny. Moja praca przy Łazienkowskiej trwa już siedem lat, a ogólnie z młodzieżą – dziesięć.
 
 
Jaka jest Pana trenerska filozofia? Ma Pan jakiś trenerski wzór, od którego czerpie Pan inspirację w swojej pracy?
 
– Myślę, że moja filozofia jest, nazwijmy to, holistyczna. W swoim podejściu do pracy szkoleniowej staram się łączyć w jedną całość kilka aspektów – taktyka, technika, mentalność, przygotowanie fizyczne. Jeśli chodzi stricte o model gry – chciałbym, by moja drużyna grała finezyjnie, oczywiście wtedy, gdy jest możliwe. Nie zapominam jednak o tym, by dopasowywać się do technicznych umiejętności graczy, których posiadam w drużynie. Jeśli chodzi o konkretny wzór trenera – takowego nie posiadam. Staram się sam pisać własną historię, a gdzie mnie to zaprowadzi zobaczymy za parę lat.
 
 
Jaki jest Pana sposób na dotarcie do swoich zawodników, na zarządzanie swoją drużyną?
 
– Staram się balansować pomiędzy przyjacielskim kontaktem z zawodnikami i surową dyscypliną. Poza boiskiem mogę porozmawiać z podopiecznymi na każdy temat, ale w kwestiach stricte piłkarskich, boiskowych jestem bardzo wymagający. Być może dla kogoś takie podejście wyda się specyficzne, nie każdemu musi ono odpowiadać. Myślę jednak, że zawodnicy, których mam w zespole cenią sobie taki sposób współpracy. Co do dyscypliny – uważam, że skoro gracze w kategorii U19 są już w przedsionku seniorskiej piłki, muszą być przez nas przygotowywani na wysokie wymagania, jakie czekają na nich w dorosłym futbolu. Czuję się odpowiedzialny za tych chłopaków.
 
 
Rozmawiał: JAKUB WYDRA
 
 
 
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:
 
 
 





zgłoś błąd
Zgłoś błąd
Dodaj do





Poprzedni miesiąc

Listopad 2018

Kolejny miesiąc
Pn
Wt
Śr
Czw
Pt
So
Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
Logowanie z legia.com
Nie masz konta? Zarejestruj się Zapomniałeś hasło? Przypomnij

zamknij
Nazwa strony: Legia.com
Link: http://source.legia.com/news,47097-trener_kobierecki_zagrac_na_miare_swoich_umiejetnosci_clj_u19.html#kom_add
E-mail:
Opis problemu:
Podpis:
Przepisz kod: Kod
 
Kod:
Zamknij okno