TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
X
BILETY SKLEP BIZNES LEGIA.COM KONTAKT
Piotr Kobierecki: Olbrzymia dawka emocji
18.06.2017 23.04, autor: Joanna Sobczykiewicz fot. Jacek Prondzynski, źródło: własne
To była olbrzymia dawka emocji zakończona happy-endem - komentuje drugi półfinałowy mecz mistrzostw Polski juniorów trener legionistów Piotr Kobierecki. Prowadzona przez niego drużyna pokonała Lecha Poznań (4:2, 2:2) i o złote medale powalczy z Pogonią Szczecin.
To była olbrzymia dawka emocji, zakończona happy endem. W pierwszym meczu graliśmy dobrze, ale nie mieliśmy szczęścia i zremisowaliśmy 2:2. Teraz mieliśmy trudniejsze momenty. Były chwile w tym spotkaniu, że to Lech przeważał. Koniec końców to do nas uśmiechnęło się szczęście. Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi, jednakże doceniam klasę zespołu Lecha, bo miał wielu świetnych zawodników i fajnie to wyglądało jako drużyna.
 
Jestem bardzo zadowolony z postawy zawodników, zwłaszcza w momencie kiedy musieliśmy grać w dziesiątkę. Warto pochwalić ich dyscyplinę taktyczną, poruszanie się, wiarę w sukces, praca jeden za drugiego i konsekwencja w realizacji tego, co chcieliśmy. Naszym celem było osłonięcie boków, zabezpieczenie środek. Mieliśmy wysokich stoperów i zmuszaliśmy przeciwnika do dośrodkowań i strzałów z dystansu. Oni posiadali piłkę, a my kontrolowaliśmy mecz. To sztuka i wyższy poziom zaawansowania taktycznego, szczególnie w piłce młodzieżowej. My to dzisiaj potrafiliśmy zrobić.
 
Zdobyliśmy bramki na 3:2 i 4:2 grając w dziesiątkę. Gdy mecz skończył się wynikiem 2:2 i wiedzieliśmy, że gramy w dziesiątkę, a rywal nas trochę zdominował, za wszelką cenę liczyłem, że uda się tym naszym poruszaniem doprowadzić do rzutów karnych. Było jeszcze lepiej niż zakładałem.
 
Wejście Mateusza Szweda nie było zamierzone pod rzuty karne. Byliśmy cofnięci bardzo głęboko, a Szwed dysponuje bardzo dużym potencjałem motorycznym. Jest to szybki zawodnik. Chcieliśmy grać na niego kontrataki. 
 
Grzegorz Aftyka
Grzegorz Aftyka
Pomocnik
Legia Warszawa 1998/1999
był już przygotowany do wejścia na boisko. To nasz bardzo ważny zawodnik. Przede wszystkim jest kapitanem. To on zakłada opaskę i jest numerem jeden jeżeli chodzi o wybór kapitana. Był przygotowany do zmiany za Kamila Orlika, który dostał czerwoną kartkę, gdy już Grzegorz podchodził do lini, a ta zmiana była wypisana i przekazywaliśmy ją sędziemu. Troszkę nie miał szczęścia. Potem taktyka spowodowała to, że musieliśmy inaczej zagrać. 
 
Szczerze, wyłączyłem się z tego drugiego meczu półfinałowego. Koncentrowałem się na naszym. Nic nie wiem o tamtym spotkaniu, tylko tyle, że skończyło się 2:0 dla Pogoni. Gratuluję zespołowi ze Szczecina. Mamy powtórkę sprzed roku. Czeka nas ciężkie zadanie, ale dziś cieszmy się tym, co udało się zdobyć.
Piotr Kobierecki
Piotr Kobierecki
Trener
Legia Warszawa 1998/1999
 
 
To była olbrzymia dawka emocji, zakończona happy endem. W pierwszym meczu graliśmy dobrze, ale nie mieliśmy szczęścia i zremisowaliśmy 2:2. Teraz mieliśmy trudniejsze momenty. Były chwile w tym spotkaniu, że to Lech przeważał. Koniec końców to do nas uśmiechnęło się szczęście. Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi, jednakże doceniam klasę zespołu Lecha, bo miał wielu świetnych zawodników i fajnie to wyglądało jako drużyna.
 
Jestem bardzo zadowolony z postawy zawodników, zwłaszcza w momencie kiedy musieliśmy grać w dziesiątkę. Warto pochwalić ich dyscyplinę taktyczną, poruszanie się, wiarę w sukces, praca jeden za drugiego i konsekwencja w realizacji tego, co chcieliśmy. Naszym celem było osłonięcie boków, zabezpieczenie środek. Mieliśmy wysokich stoperów i zmuszaliśmy przeciwnika do dośrodkowań i strzałów z dystansu. Oni posiadali piłkę, a my kontrolowaliśmy mecz. To sztuka i wyższy poziom zaawansowania taktycznego, szczególnie w piłce młodzieżowej. My to dzisiaj potrafiliśmy zrobić.
 
Zdobyliśmy bramki na 3:2 i 4:2 grając w dziesiątkę. Gdy mecz skończył się wynikiem 2:2 i wiedzieliśmy, że gramy w dziesiątkę, a rywal nas trochę zdominował, za wszelką cenę liczyłem, że uda się tym naszym poruszaniem doprowadzić do rzutów karnych. Było jeszcze lepiej niż zakładałem.
 
Wejście Mateusza Szweda nie było zamierzone pod rzuty karne. Byliśmy cofnięci bardzo głęboko, a Szwed dysponuje bardzo dużym potencjałem motorycznym. Jest to szybki zawodnik. Chcieliśmy grać na niego kontrataki. 
 
Grzegorz Aftyka
Grzegorz Aftyka
Pomocnik
Legia Warszawa 1998/1999
był już przygotowany do wejścia na boisko. To nasz bardzo ważny zawodnik. Przede wszystkim jest kapitanem. To on zakłada opaskę i jest numerem jeden jeżeli chodzi o wybór kapitana. Był przygotowany do zmiany za Kamila Orlika, który dostał czerwoną kartkę, gdy już Grzegorz podchodził do lini, a ta zmiana była wypisana i przekazywaliśmy ją sędziemu. Troszkę nie miał szczęścia. Potem taktyka spowodowała to, że musieliśmy inaczej zagrać. 
 
Szczerze, wyłączyłem się z tego drugiego meczu półfinałowego. Koncentrowałem się na naszym. Nic nie wiem o tamtym spotkaniu, tylko tyle, że skończyło się 2:0 dla Pogoni. Gratuluję zespołowi ze Szczecina. Mamy powtórkę sprzed roku. Czeka nas ciężkie zadanie, ale dziś cieszmy się tym, co udało się zdobyć.





zgłoś błąd
Zgłoś błąd
Dodaj do





Poprzedni miesiąc

Czerwiec 2017

Kolejny miesiąc
Pn
Wt
Śr
Czw
Pt
So
Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
Logowanie z legia.com
Nie masz konta? Zarejestruj się Zapomniałeś hasło? Przypomnij

zamknij
Nazwa strony: Legia.com
Link: http://source.legia.com/news,46823-piotr_kobierecki_olbrzymia_dawka_emocji.html#kom_add
E-mail:
Opis problemu:
Podpis:
Przepisz kod: Kod
 
Kod:
Zamknij okno